Czyanie dzieciom

W tym miejscu muszę niestety przyznać, że sama nie zawsze praktykowałam to, co tutaj zalecam. Jako specjalistka do spraw czytania i pisania występowałam kiedyś w audycji radiowej, w której mówiłam, jak ważne jest czytanie dzieciom, nawet tym już prawie nastoletnim. Moja dziewięcioletnia wtedy córka, która siedząc w domu, słuchała programu, odezwała się wówczas: „Akurat, strasznie dawno mi nie czytała”. Wstyd przyznać, ale była to prawda. Córka dorastała, później chodziła spać, a ja po całym dniu byłam zbyt skonana, żeby przez dwadzieścia minut siedzieć przy jej łóżku i czytać na głos – klasyczny przykład sytuacji, kiedy człowiek wie, co jest słuszne, i nie robi tego. Od tamtej chwili zgodziłyśmy się na zainstalowanie w sypialni córki magnetofonu kasetowego i zgromadzenie kolekcji dobrych książek mówionych. Czasami czytywałam jej sama, czasami ona wybierała sobie coś do posłuchania, a mnie zdarzało się siedzieć przy niej i cieszyć się wspólnym słuchaniem Kubusia Puchatka w nagraniu Alana Bennetta, podczas gdy moje dziecko dryfowało ku krainie snu.

Witaj na moim serwisie! Blog poświęcony jest tematyce edukacji i wiedzy. Znajdziesz tutaj ciekawe informacje dotyczące systemu nauczania. Zapraszam do śledzenia na bieżąco.