Historie i ekran

Telewizor w sypialni przyśpieszył także zanik innej tradycji kulturowej, mianowicie bajki na dobranoc. Istnieje kolosalna różnica między słuchaniem historii opowiadanej albo czytanej przez kochającego rodzica a oglądaniem jej w telewizji. Tymczasem coraz większa liczba dzieci kończy dzień w ten drugi sposób. Wersja ekranowa jest nie tylko mniej satysfakcjonująca emocjonalnie, lecz ma także mniejszy wpływ na rozwój umiejętności lingwistycznych i intelektualnych dziecka. Historie na ekranie są głównie wizualne – widzowie oglądają bohaterów i scenografię, śledzą wątek oczami. Dla wielu współczesnych dzieci telewizyjne historie nie mają werbalnej ścieżki narracyjnej, tylko krótkie dialogi, efekty dźwiękowe i muzykę. To może prowadzić do problemów, kiedy rozpoczyna się nauka czytania. Jeśli język książki jest im obcy, a uszy niewyćwi- czone w śledzeniu narracji, dzieci mogą mieć kłopoty z uchwyceniem fabuły – zupełnie jakby uczyły się obcego języka. Może także ucierpieć ich kreatywność, ponieważ spotykając się wyłącznie z historiami na ekranie, który dostarcza gotowych obrazów, dzieci nie uczą się „tworzyć obrazów” w głowie, innymi słowy – nie uczą się używać wyobraźni. Nie uczą się także kształtu i wyczucia słowa pisanego oraz wzorów języka literackiego, które pozwoliłyby im wyrazić w piśmie własne myśli.

Witaj na moim serwisie! Blog poświęcony jest tematyce edukacji i wiedzy. Znajdziesz tutaj ciekawe informacje dotyczące systemu nauczania. Zapraszam do śledzenia na bieżąco.