Radość wiadomości tekstowych

Kiedy dzieci dorastają, rodzice zaczynają mieć nowy problem: e-maile i SMS-y. Czy nieskrępowane regułami, beztroskie użycie języka pełnego skrótów i pozbawionego interpunkcji, używane podczas czatowania w Internecie i wysyłania SMS-ów, nie wpłynie źle na poziom pisemnych prac domowych? Czy powszechne używanie uśmiechniętych buziek i innych ikonek nie zaszkodzi rozwijaniu umiejętności czytania i pisania? Jako specjalistka od lingwistyki jestem zdania, że to akurat nie stanowi problemu. Jeśli chodzi o SMS-y, to doprawdy nie mamy się czym martwić.
Jeśli dziecko z chwilą osiągnięcia wieku szkolnego ma prawidłowo opanowane umiejętności mówienia i słuchania, nie ma powodów, dla których nie miałoby opanować sztuki pisania i czytania (zob. rozdział 7). A kiedy już potrafi czytać i pisać prawidłowo, nie istnieją powody, dla których nie miałoby posługiwać się własnym, osobistym stylem. Jest to zupełnie normalne zjawisko – przystosowanie języka do adresata i rodzaju przekazywanej wiadomości. My także zwracamy się do dziecka w inny sposób niż na przykład do szefa i używamy różnych zwrotów w zależności od tego, czy nasz przekaz ma charakter oficjalny i poważny czy żartobliwy i potoczny.

Witaj na moim serwisie! Blog poświęcony jest tematyce edukacji i wiedzy. Znajdziesz tutaj ciekawe informacje dotyczące systemu nauczania. Zapraszam do śledzenia na bieżąco.